Page Background

Heavy Weather – pięciu muzyków, jeden organizm

Są albumy, które imponują wirtuozerią instrumentalistów. Są takie, które zachwycają kompozycjami, brzmieniem albo niezwykłą atmosferą. Zdarzają się jednak nagrania, w których wszystkie te elementy łączą się w coś trudniejszego do uchwycenia – muzyczną całość, której nie da się sprowadzić do sumy poszczególnych części.

Takim albumem jest Heavy Weather, wydany przez Weather Report w 1977 roku.

Wystarczy posłuchać otwierającego płytę „Birdland”. Rytmiczny puls, charakterystyczne syntezatorowe frazy, wyrazisty bas i saksofon, który pojawia się dokładnie wtedy, gdy jest potrzebny. Muzyka nieustannie się zmienia, lecz ani przez chwilę nie traci spójności. Każdy instrument ma własny głos, a jednocześnie podporządkowuje się większej opowieści.

Joe Zawinul, Wayne Shorter, Jaco Pastorius, Alex Acuña i Manolo Badrena stworzyli tu coś więcej niż zespół znakomitych instrumentalistów. Stworzyli organizm, którego poszczególne elementy oddychają wspólnym rytmem.

Joe Zawinul – architekt muzycznej przestrzeni #

Słuchając Heavy Weather, trudno oprzeć się wrażeniu, że Joe Zawinul nie tyle gra na instrumentach klawiszowych, ile buduje za ich pomocą całe muzyczne światy.

Syntezatory Oberheim i ARP 2600, elektryczne piano Rhodes i fortepian akustyczny tworzą paletę barw, która w 1977 roku otwierała przed jazzem nowe możliwości. Zawinul nie traktuje elektroniki jako efektownego dodatku. Jest ona integralną częścią jego języka muzycznego.

Najlepiej słychać to w „Birdland”. Utwór rozwija się niczym opowieść prowadzona przez kilka postaci. Kolejne motywy pojawiają się, ustępują miejsca następnym, powracają w zmienionej postaci. Syntezatory potrafią brzmieć niemal jak sekcja instrumentów dętych, by za chwilę przyjąć zupełnie inne oblicze.

A jednak mimo bogactwa dźwięków kompozycja pozostaje niezwykle przystępna. Jej melodia zapada w pamięć niemal natychmiast.

To jedna z największych umiejętności Zawinula: tworzenie muzyki wyrafinowanej, ale niewymagającej od słuchacza znajomości jej konstrukcji. Można po prostu poddać się rytmowi i melodii. Można też wracać do nagrania wielokrotnie, za każdym razem odkrywając nową warstwę.

Zawinul projektuje przestrzeń, ale nie wypełnia jej sam. Pozostawia miejsce dla pozostałych muzyków, którzy nadają jego kompozycjom życie.

Jaco Pastorius – bas, który zaczął opowiadać własne historie #

W tradycyjnym podziale ról bas miał przede wszystkim tworzyć harmoniczny i rytmiczny fundament zespołu. Jaco Pastorius nie odrzucił tego zadania. Pokazał natomiast, że instrument może równocześnie pełnić wiele innych funkcji.

W „Teen Town”, własnej kompozycji Pastoriusa, bas elektryczny staje się głównym bohaterem. Jego szybkie, precyzyjne frazy tworzą właściwą melodię utworu. Nie jest to jednak zwykły popis techniczny. Każda figura rytmiczna współtworzy kompozycję, a pozostałe instrumenty odpowiadają na energię basu.

Co ciekawe, Pastorius zagrał w tym nagraniu również na perkusji. Ta niezwykła podwójna rola pomaga zrozumieć, jak silnie melodyka i rytm były ze sobą związane w jego muzycznym myśleniu.

Zupełnie innego Pastoriusa spotykamy w „A Remark You Made”.

Tutaj bas bezprogowy nie oszałamia szybkością. Jego dźwięki są długie, śpiewne, pełne subtelnych zmian intonacji i barwy. Instrument niemal przypomina ludzki głos. Prowadzi rozmowę z saksofonem Wayne’a Shortera, w której równie ważne jak same nuty stają się odstępy między nimi.

Jeszcze inne oblicze basisty odnajdujemy w „Havona”. Wirtuozeria i swoboda improwizacji splatają się tu z wyrazistą strukturą kompozycji.

Pastorius nie przestaje być częścią sekcji rytmicznej. Po prostu rozszerza jej możliwości. Potrafi prowadzić melodię, nadawać kierunek harmonii, budować napięcie, a jednocześnie utrzymywać muzykę w ruchu.

Wayne Shorter – siła tego, czego nie trzeba zagrać #

Na tle ekspansywnego brzmienia syntezatorów Zawinula i niezwykłej aktywności basu Pastoriusa saksofon Wayne’a Shortera może początkowo wydawać się zaskakująco powściągliwy.

Ale właśnie w tej powściągliwości kryje się jedna z jego największych zalet.

Shorter nie próbuje nieustannie przyciągać uwagi. Jego frazy pojawiają się często jak komentarze do wypowiedzi innych muzyków. Czasami wystarcza kilka dźwięków, by zmienić nastrój całego fragmentu.

W „A Remark You Made” saksofon tenorowy prowadzi subtelny dialog z bezprogowym basem Pastoriusa. Oba instrumenty mają odmienne barwy, ale ich melodyjne linie wydają się należeć do tej samej opowieści. Żaden nie musi dominować. Każdy pozostawia drugiemu przestrzeń.

Z kolei „Harlequin”, kompozycja Shortera, odsłania jego bardziej zagadkową wyobraźnię muzyczną. Melodia nie zmierza do oczywistego rozwiązania. Zmiany harmonii i delikatne przesunięcia akcentów nadają nagraniu nieco nieuchwytny charakter.

Shorter przypomina, że jazzowa wirtuozeria nie musi oznaczać coraz szybszych przebiegów i coraz dłuższych improwizacji.

Czasem największą sztuką jest zagranie dokładnie tylu nut, ile potrzeba – ani jednej więcej.

Alex Acuña i Manolo Badrena – muzyka, która oddycha rytmem #

Łatwo skupić uwagę na trzech najbardziej rozpoznawalnych muzykach Weather Report. Tymczasem bez Alexa Acuñy i Manola Badreny Heavy Weather byłoby zupełnie inną płytą.

Acuña, grający przede wszystkim na zestawie perkusyjnym, oraz Badrena, wykorzystujący różnorodne instrumenty perkusyjne i głos, tworzą wielowarstwową strukturę rytmiczną.

Ich zadaniem nie jest wyłącznie utrzymywanie tempa. Rytm stale się rozwija, zmienia akcenty, prowokuje pozostałych instrumentalistów do reakcji.

Najpełniej można to usłyszeć w „Rumba Mamá”. Ten krótki utwór, zarejestrowany podczas koncertu na festiwalu w Montreux w 1976 roku, różni się od pozostałych nagrań albumu. Nie ma tu rozbudowanych syntezatorowych pejzaży ani charakterystycznych saksofonowych fraz. Są instrumenty perkusyjne, głosy, energia i bezpośredni kontakt muzyków.

To przypomnienie, że u podstaw nawet najbardziej wyszukanej muzyki Weather Report znajduje się rytm – pierwotny, fizyczny, niemal taneczny.

Podobną energię, choć w zupełnie innej oprawie, przynosi „Palladium” Shortera. Latynoska pulsacja spotyka się tutaj z jazzową harmonią i elektronicznym brzmieniem zespołu.

Acuña i Badrena pokazują, że instrumenty perkusyjne nie muszą pozostawać w tle. Potrafią kształtować charakter kompozycji równie wyraźnie jak melodia czy harmonia.

Gdy pięć osobowości tworzy jeden głos #

Wróćmy do „Birdland”.

Jest w tym nagraniu coś paradoksalnego. Każdy z muzyków dysponuje rozpoznawalnym stylem, a jednak żaden nie próbuje zawłaszczyć kompozycji. Partie instrumentalne przenikają się, wzajemnie uzupełniają i tworzą kolejne warstwy muzycznej narracji.

Podobnie dzieje się w „A Remark You Made”, choć oba utwory dzieli niemal wszystko: tempo, nastrój i sposób budowania napięcia.

W pierwszym dominuje energia i radość. W drugim – skupienie i liryzm. A jednak w obu natychmiast rozpoznajemy Weather Report.

Tożsamość zespołu nie wynika bowiem z określonego instrumentu, brzmienia syntezatora czy charakterystycznej zagrywki basu. Rodzi się ze sposobu, w jaki muzycy słuchają siebie nawzajem.

Oczywiście nie oznacza to całkowitej równowagi. Zawinul wyraźnie kształtuje brzmienie i aranżacje, Pastorius często wysuwa się na pierwszy plan, a Shorter wybiera bardziej oszczędną ekspresję. Ich role nie są jednakowe. Właśnie ta asymetria staje się jednym ze źródeł siły zespołu.

W Heavy Weather indywidualność nie znika we wspólnym brzmieniu. Przeciwnie – dzięki niemu staje się jeszcze bardziej wyrazista.

Sztuka słuchania siebie nawzajem #

Heavy Weather pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych albumów jazz-fusion. Jego popularność zawdzięczamy częściowo niezwykłej melodyjności „Birdland”, częściowo wirtuozerii Pastoriusa, a częściowo nowatorskiemu wykorzystaniu elektroniki.

Ale największa wartość tej muzyki leży gdzie indziej.

W umiejętności połączenia pięciu odmiennych osobowości w jedną artystyczną całość. W zrozumieniu, że wspólne granie wymaga nie tylko doskonałego opanowania instrumentu, lecz także uważnego słuchania pozostałych muzyków.

Bo ostatecznie Heavy Weather nie jest opowieścią o pięciu instrumentalistach.

Jest opowieścią o tym, co potrafią stworzyć razem.